Discussion:
Podsumujmy rok dobrej zmiany.
(too old to reply)
Piotr Siciarski
2017-02-06 10:55:51 UTC
Permalink
Raw Message
http://www.rp.pl/Opinie/302059944-Jan-Czekaj-Podsumujmy-rok-dobrej-zmiany.html#ap-1

W ubiegłym roku, po raz pierwszy od naszego wejścia do Unii, różnica
pomiędzy wielkością PKB na mieszkańca UE i Polski praktycznie się nie
zmniejszyła.

Rządząca obecnie koalicja szła do wyborów z hasłem „Polska w ruinie",
stanowiącym syntetyczną ocenę stanu polskiej gospodarki po ćwierćwieczu
przemian. Z kolei hasło „dobra zmiana" stanowiło zapowiedź pozytywnych
zmian ekonomicznych i społecznych, które miały prowadzić do radykalnej
poprawy sytuacji gospodarczej Polski oraz poziomu życia obywateli.
Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie najważniejszy wskaźnik
zawierający syntetyczną ocenę stanu gospodarki, a mianowicie dane o
wzroście PKB w roku 2016, a więc pierwszym roku, w którym pełnię władzy
sprawowało Prawo i Sprawiedliwość. Mając to na uwadze, można zatem
stwierdzić, że zarówno osiągnięcia polskiej gospodarki w minionym roku, jak
i jej niepowodzenia trzeba w całości przypisać rządzącej obecnie ekipie,
która, jak żadna inna dotąd, sprawuje samodzielną i niepodzielną władzę.
Ponieważ rządząca ekipa zapowiadała przeprowadzenie radykalnych zmian w
gospodarce, mających na celu zdecydowaną poprawę sytuacji gospodarczej,
warto się zastanowić, czy w minionym roku w polskiej gospodarce zaszły
takie zmiany, które pozwalałyby stwierdzić, że program rządu jest
skutecznie realizowany i przynosi oczekiwane rezultaty.

Diagnoza Morawieckiego

Formułowane w kampanii wyborczej hasła wyborcze zostały skonkretyzowane w
tzw. planie Morawieckiego („Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" oraz
„Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju"), w którym nie tylko
przedstawiono diagnozę stanu polskiej gospodarki u progu 2016 roku (Polska
w ruinie), ale także zarysowano kierunki planowanych przemian w polityce
gospodarczej i mechanizmach funkcjonowania gospodarki (dobra zmiana). W
diagnozie stanu polskiej gospodarki pod koniec 2015 roku wskazano wiele
negatywnych jej cech, z których najważniejsze to:
– pułapka średniego dochodu,
– nadmierne uzależnienie od kapitału zagranicznego,
– niski udział inwestycji w PKB,
– zbyt wysoki dług publiczny.
Wskazując na te negatywne cechy polskiej gospodarki, autorzy równocześnie
podjęli się ambitnego zadania zmiany tego niezwykle niekorzystnego, ich
zdaniem, stanu rzeczy. Można zatem dziś postawić pytanie, jakimi
osiągnięciami może pochwalić się rząd PiS po pierwszym pełnym roku rządów.
Oczywiście dla szczegółowej oceny polskiej gospodarki w roku 2016
należałoby przeanalizować wiele innych wskaźników, ale wydaje się, że wyżej
wymienione kwestie dobrze charakteryzują zarówno ocenę stanu gospodarki
przez obecnie rządzących w momencie przejmowania władzy, jak i
najważniejsze skutki strategii gospodarczej rządu, którą, jak należy sądzić
(teczki pełne ustaw), zaczęto wdrażać niemal natychmiast po zdobyciu
władzy.

Tkwimy głębiej w pułapce

„Pułapka średniego dochodu" nie była wprawdzie hasłem wyborczym PiS ze
względu na niemedialny charakter (hasło „Polska w ruinie" znacznie lepiej
przemawia do wyobraźni przeciętnego obywatela), ale znalazła się na
pierwszym miejscu wśród negatywnych cech polskiej gospodarki wymienionych w
planie Morawieckiego.
Wyrwanie się z pułapki średniego dochodu możliwe jest tylko w jeden sposób:
poprzez wysoką dynamikę wzrostu gospodarczego, którego odzwierciedleniem
jest tempo wzrostu PKB. Wprawdzie w planie Morawieckiego nie mówi się
wprost, jakie tempo wzrostu PKB pozwoli wyrwać Polskę z pułapki średniego
dochodu, ale można sądzić, że powinno być wyższe niż 3,8 proc., gdyż takie
tempo wzrostu w trakcie dziesięciu lat poprzedzających dobrą zmianę nie
pozwoliło, zdaniem rządzących, wyrwać Polski z tej pułapki.
Jak wiadomo, PKB w ubiegłym roku wzrósł o 2,8 proc., czyli o 1 punkt
procentowy mniej niż średnia z ostatnich dziesięciu lat. Pierwszy rok
rządów PiS trudno zatem uznać za okres, w którym odnotowano szczególne
sukcesy w podnoszeniu Polski i Polaków na wyższy pułap dochodów.
Oceniając tempo wzrostu PKB w ostatnim roku, warto także pamiętać, że
ostatnie dziesięć lat przed dobrą zmianą były okresem niekorzystnych
zewnętrznych uwarunkowań wzrostu polskiej gospodarki. Tempo wzrostu PKB w
UE, naszego głównego partnera handlowego, wynosiło przeciętnie rocznie
około 1 proc. Gospodarka Polski rozwijała się zatem około czterech razy
szybciej niż średnio gospodarki pozostałych krajów UE. Dzięki temu różnica
pomiędzy średnim poziomem PKB na mieszkańca w UE i Polsce zmniejszyła się o
19 punktów procentowych, czyli o 1,9 punktu procentowego rocznie.
W ubiegłym roku średnie tempo wzrostu PKB w UE wyniosło około 2 proc.,
czyli różnica zmniejszyła się do 0,8 punktu procentowego. Oznacza to, że w
ubiegłym roku, po raz pierwszy od momentu przystąpienia do UE, różnica
pomiędzy wielkością PKB na mieszkańca UE i Polski praktycznie rzecz biorąc
nie zmniejszyła się. Czyżby absurdalne sugestie wicepremiera dotyczące
błędów w liczeniu PKB w roku 2014 i 2015 miały na celu obniżenie bazy dla
wzrostu PKB w roku 2016 i tym samym nieznaczną poprawę niezbyt korzystnego
obrazu osiągnięć PiS w zakresie wzrostu gospodarczego w tym roku?

Transfery płyną za granicę szerszą strugą

Drugim zasadniczym przedmiotem krytyki kierowanej przez PiS pod adresem
wcześniejszych rządów było nadmierne uzależnienie polskiej gospodarki od
kapitału zagranicznego. Wicepremier Morawiecki pisał w „Planie na rzecz
odpowiedzialnego rozwoju", że polska gospodarka ponosi olbrzymie koszty na
rzecz kapitału zagranicznego z tytułu transferu dywidend, udziału w zyskach
i odsetek od długu w wysokości około 95 mld zł rocznie. W bardziej żywym
języku przedwyborczej propagandy było to przejawem jawnej grabieży Polski,
odbywającej się za przyzwoleniem czy wręcz przy współudziale rządzącej
wcześniej ekipy.
Zobaczmy zatem, jak sytuacja w tym względzie zmieniła się w trakcie
ostatniego roku. Ponieważ brak jest jeszcze danych dotyczących bilansu
płatniczego za cały rok 2016, więc posłużymy się danymi za trzy pierwsze
kwartały, które mogą stanowić dobre przybliżenie danych za cały rok.
Międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto Polski (różnica między
zagranicznymi inwestycjami w Polsce a polskimi inwestycjami za granicą)
była ujemna i wynosiła na koniec 2015 roku 1 123 117 mln, natomiast na
koniec trzeciego kwartału roku 2016 wzrosła do 1 138 870 mln zł, czyli o 15
753 mln zł. Pogorszenie międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto kraju
trudno oczywiście zaliczyć do zjawisk pozytywnych, zwłaszcza jeżeli jednym
z najważniejszych priorytetów polityki gospodarczej miało być ograniczenie
uzależnienia gospodarki od kapitału zagranicznego.
Dane dotyczące bilansu płatniczego za trzy pierwsze kwartały roku 2016
pokazują nie tylko pogorszenie międzynarodowej pozycji inwestycyjnej, ale
także wzrost transferów na rzecz zagranicznych inwestorów. W trakcie trzech
pierwszych kwartałów roku 2015 kwota tych transferów wyniosła 44 464 mln
zł. W trakcie trzech pierwszych kwartałów ub. roku transfery te osiągnęły
52 877 mln zł, czyli wzrosły o 8 413 mln zł (a więc o 20 proc.).
Można zatem stwierdzić, że w trakcie pierwszego roku rządów PiS stopień
uzależnienia Polski od kapitału zagranicznego nie tylko nie zmniejszył się,
ale wzrósł, a konsekwencją tego jest wzrost transferów dla inwestorów
zagranicznych, nazywanych w kampanii wyborczej grabieżą narodu polskiego
przez międzynarodową finansjerę. Jak zatem nazwać to, co działo się w roku
2016?

Inwestycje się skurczyły

Kolejną negatywną cechą gospodarki polskiej, na którą szczególną uwagę
zwraca wicepremier Morawiecki, jest niski udział inwestycji w PKB.
Wicepremier słusznie uważa, że warunkiem przyspieszenia tempa wzrostu
polskiej gospodarki oraz jej modernizacji są inwestycje. Wychodząc z
założenia, że udział inwestycji w PKB jest zbyt niski, wicepremier
Morawiecki przyjął ambitne zadanie zwiększenia tego udziału do 25 proc. W
jakim stopniu osiągnięto ten ważny cel? Otóż, w roku 2016 udział inwestycji
w PKB wyniósł 18,5 proc., co w porównaniu z rokiem 2015, w którym udział
ten wynosił 20,1 proc., oznacza spadek o 1,6 punktu procentowego.
Można zatem stwierdzić, że polska gospodarka w pierwszym roku dobrej zmiany
nie tylko nie rozwijała się szybciej niż w okresie, w którym, zdaniem
obecnie rządzących, została doprowadzona do ruiny, ale również perspektywy
jej szybszego wzrostu w przyszłości, zwłaszcza wzrostu finansowanego
wewnętrznymi źródłami, nie są zbyt optymistyczne, jeżeli uwzględnimy, że
według dostępnych informacji i szacunków najbardziej aktywną grupą
inwestorów w ub. roku były firmy z kapitałem zagranicznym.

Rósł dług Skarbu Państwa

Nadmierne zadłużenie sektora finansów publicznych było kolejnym przedmiotem
krytyki poprzedników przez rządzącą obecnie koalicję. Jak zatem wyglądają
osiągnięcia obecnego rządu w tym zakresie? Ponieważ nie ma jeszcze pełnych
danych za rok 2016, toteż posłużymy się danymi za 11 miesięcy.
W trakcie pierwszych 11 miesięcy 2016 roku dług Skarbu Państwa zwiększył
się o 88 789,3 mln zł, czyli najwięcej w porównywalnym czasie w całym
okresie transformacji. Prawdopodobnie nieco mniej wzrosło zadłużenie
sektora finansów publicznych ze względu na oszczędności w samorządach,
niemniej w trakcie trzech pierwszych kwartałów ubiegłego roku zadłużenie
tego sektora wzrosło o 62 279,9 mln zł i zapewne do końca roku wzrośnie co
najmniej o dodatkowe 20 mld zł, zwłaszcza gdyby okazało się, że
przyspieszyły inwestycje samorządowe.
Budżet na ten rok ma zamknąć się deficytem sięgającym niemal 60 mld zł.
Trudno zatem oczekiwać, że rok 2017 będzie rokiem oddłużaniu państwa
polskiego. Wręcz przeciwnie, ze względu na wzrost wydatków socjalnych,
oczekiwany wzrost nakładów inwestycyjnych sektora publicznego, a także na
bardzo ambitne założenia w zakresie poprawy ściągalności podatków istnieje
ryzyko przekroczenia planowanego deficytu, co grozi przekroczeniem
konstytucyjnych relacji długu do PKB. Twierdzenie, że sytuacja sektora
finansów publicznych uległa w minionym roku poprawie, trudno byłoby uznać
za odpowiadające prawdzie.

Bezrobocie na szczęście zmalało

Aby nie być posądzonym o stronniczość, wskażę także to, co należy zaliczyć
do sukcesów obecnego rządu. Chodzi mianowicie o bezrobocie. Stopa
bezrobocia wyniosła na koniec 2016 roku 8,3 proc. i była najniższa w całym
okresie transformacji.
Aby jednak nie popaść w stan nadmiernego samozadowolenia, należy zwrócić
uwagę na niepokojące zjawiska, jakie pojawiły się na rynku pracy. Liczba
bezrobotnych zmniejszyła się w trakcie 2016 roku o 228 tys., równocześnie
liczba pracujących w gospodarce zwiększyła się o 350 proc. W tym samym
czasie liczba biernych zawodowo zwiększyła się o 93 tys. osób. Wynika z
tego, że liczba zatrudnionych obywateli polskich zwiększyła się w roku 2016
o około 135 tys. Pozostałe 215 tys. to imigranci, głównie z Ukrainy.
Te liczby kryją w sobie duże zagrożenie dla polskiej gospodarki na
najbliższą przyszłość. Od października tego roku obniżony zostanie wiek
emerytalny, co może oznaczać, że na emeryturę może przejść w tym roku dwa
razy więcej osób niż w roku poprzednim. Równocześnie istnieje
prawdopodobieństwo zniesienia wiz dla Ukraińców w całej UE, co może skłonić
znaczną część tych, którzy obecnie przebywają i pracują w Polsce, do
przeniesienia się do Niemiec czy innych krajów UE. Gdyby te dwa efekty
wystąpiły w tym i przyszłym roku z pełną siłą, to byłaby to katastrofa dla
polskiej gospodarki o trudnych do wyobrażenia skutkach. Przynajmniej w
połowie skutki te należałoby przypisać „dobrej zmianie".

Prof. dr hab. Jan Czekaj był w latach 2003–2010 członkiem Rady Polityki
Pieniężnej, obecnie wykłada na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i w
Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie
-----------------

Pozdrawiam niestety
piotrs

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
kasiakz
2017-02-06 11:34:54 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Piotr Siciarski
Pozdrawiam niestety
mnie dzisiaj nic juz nie jest w stanie bardziej zszokowac niz info z FB
od naszego ex owner/mod fgd ...

pozdrawiam rozczarowana


kasia
Wojtek Domino
2017-02-06 11:46:04 UTC
Permalink
Raw Message
?
Co¶ prywatnego.
Je¶li nie, to czy mo¿na cytat ?
Nie mam FB.
Post by kasiakz
Post by Piotr Siciarski
Pozdrawiam niestety
mnie dzisiaj nic juz nie jest w stanie bardziej zszokowac niz info z FB
od naszego ex owner/mod fgd ...
pozdrawiam rozczarowana
kasia
Piotr Siciarski
2017-02-06 11:46:23 UTC
Permalink
Raw Message
Post by kasiakz
mnie dzisiaj nic juz nie jest w stanie bardziej zszokowac niz info z FB
od naszego ex owner/mod fgd ...
Tak przecież bywa...

Pozdrawiam
piotrs

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
kasiakz
2017-02-06 12:01:43 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Piotr Siciarski
Tak przecież bywa...
alez oczywiscie, sama wiem o tym najlepiej ;)
ale nie pasuje mi taka kiczowata bajka
do takiej powaznej (wydawaloby sie )osoby ...
i jeszcze podobienstwo do zony tej nowej,
to juz kicz nad kicze ( nie moglam sie powstrzymac i obejrzec profilu )

kasia


p.s. no to juz elektorat zenski 40+ ma z glowy w nastepnym glosowaniu ;)
Digoxinum
2017-02-06 13:15:17 UTC
Permalink
Raw Message
Dlaczego tak sądzisz ?
Post by kasiakz
p.s. no to juz elektorat zenski 40+ ma z glowy w nastepnym glosowaniu ;)
KasiaKZ
2017-02-06 14:23:33 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Digoxinum
Dlaczego tak sądzisz ?
to sie nazywa solidarnosc jajnikow ;)


kasia
Digoxinum
2017-02-06 14:34:58 UTC
Permalink
Raw Message
Solidarność ? ;-)

"Według niej pustym frazesem, mitem jest stwierdzenie o solidarności
jajników. Jej zdaniem kobiety w relacji z innymi kobietami są surowe w
ocenach, bezwzględne, długo noszą w sobie urazy, plotkują i co -
najważniejsze ale i najsmutniejsze - są gotowe, wzajemnie wobec siebie
do agresywnych, podłych zachowań. Kobiety o wiele brutalniej i
cyniczniej niż mężczyźni niszczą swoją przeciwniczki."

http://clienting.blox.pl/2010/12/Solidarnosc-jajnikow-to-mit.html
Post by KasiaKZ
Post by Digoxinum
Dlaczego tak sądzisz ?
to sie nazywa solidarnosc jajnikow ;)
kasia
KasiaKZ
2017-02-06 14:40:52 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Digoxinum
"Według niej pustym frazesem, mitem jest stwierdzenie o solidarności
jajników. Jej zdaniem kobiety w relacji z innymi kobietami są surowe w
ocenach, bezwzględne, długo noszą w sobie urazy, plotkują i co -
najważniejsze ale i najsmutniejsze - są gotowe, wzajemnie wobec siebie do
agresywnych, podłych zachowań. Kobiety o wiele brutalniej i cyniczniej niż
mężczyźni niszczą swoją przeciwniczki."
i nic nie rozumiesz, moze swoje przeciwniczki i niszcza,
ale jesli ktory samiec zniszczy jedna z nich to swoja
wscieklosc obracaja przeciwko wspolnemu wrogowi ;)
zycie.



kasia
Digoxinum
2017-02-06 14:44:22 UTC
Permalink
Raw Message
No właśnie , życie... najlepiej pokazuje tą "mityczną solidarność" ;-)

A i w tej prawdziwej "Solidarności" zawsze się jakiś agent i kapuś
znalazł...
Post by KasiaKZ
Post by Digoxinum
"Według niej pustym frazesem, mitem jest stwierdzenie o solidarności
jajników. Jej zdaniem kobiety w relacji z innymi kobietami są surowe w
ocenach, bezwzględne, długo noszą w sobie urazy, plotkują i co -
najważniejsze ale i najsmutniejsze - są gotowe, wzajemnie wobec siebie
do agresywnych, podłych zachowań. Kobiety o wiele brutalniej i
cyniczniej niż mężczyźni niszczą swoją przeciwniczki."
i nic nie rozumiesz, moze swoje przeciwniczki i niszcza,
ale jesli ktory samiec zniszczy jedna z nich to swoja
wscieklosc obracaja przeciwko wspolnemu wrogowi ;)
zycie.
kasia
KasiaKZ
2017-02-06 14:57:55 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Digoxinum
A i w tej prawdziwej "Solidarności" zawsze się jakiś agent i kapuś
znalazł...
przez przypadek ogladalam wczoraj program bez retuszu, czy jakos tak,
oburzona gowniarzeria, nazywajaca sie rebeliantami chyba
probowala sie ogrzac palac na stosie bohatera narodowego, przy
aplauzie starych, niedocenianych przez lata bohaterow jak Semka ...
ohydne to bylo widowisko ...


kasia
Digoxinum
2017-02-06 15:05:27 UTC
Permalink
Raw Message
Dla Ciebie bohater dla innych zdrajca...A tylko Bóg wie jak było
naprawdę i każdy z nas zostanie sprawiedliwie oceniony.

Jakby pogrzebać w życiorysach to przynajmniej połowa jak nie większość
świętych miała jakieś "skazy" na życiorysie przed nawróceniem...

A kto jest bez winy to niech pierwszy rzuci kamień...
Post by KasiaKZ
Post by Digoxinum
A i w tej prawdziwej "Solidarności" zawsze się jakiś agent i kapuś
znalazł...
przez przypadek ogladalam wczoraj program bez retuszu, czy jakos tak,
oburzona gowniarzeria, nazywajaca sie rebeliantami chyba
probowala sie ogrzac palac na stosie bohatera narodowego, przy
aplauzie starych, niedocenianych przez lata bohaterow jak Semka ...
ohydne to bylo widowisko ...
kasia
Piotr Siciarski
2017-02-06 15:17:00 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Digoxinum
Dla Ciebie bohater dla innych zdrajca...A tylko Bóg wie jak było
naprawdę i każdy z nas zostanie sprawiedliwie oceniony.
Jesteś tego pewien?

Pozdrawiam
piotrs

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
michu
2017-02-06 12:27:04 UTC
Permalink
Raw Message
Post by kasiakz
mnie dzisiaj nic juz nie jest w stanie bardziej zszokowac niz info z FB
od naszego ex owner/mod fgd ...
pozdrawiam rozczarowana
Ale co tu jest szokuj±ce? Nie rozumiem


michu
KasiaKZ
2017-02-06 14:35:48 UTC
Permalink
Raw Message
Ale co tu jest szokujące? Nie rozumiem
no chociazby fakt, ze wszem i wobec oglasza to po roku znajomosci ...
zreszta nie tylko to, ale dajmy juz spokoj, bo to w koncu osobiste sprawy,
ale skoro sie ,,chwali,, to ja daje kciuk w dol ...


kasia
michu
2017-02-06 14:38:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by KasiaKZ
Post by michu
Ale co tu jest szokuj±ce? Nie rozumiem
no chociazby fakt, ze wszem i wobec oglasza to po roku znajomosci ...
zreszta nie tylko to, ale dajmy juz spokoj, bo to w koncu osobiste sprawy,
ale skoro sie ,,chwali,, to ja daje kciuk w dol ...
Ja bym to nazwa³ uciêciem spekulacji, zamkniêciem tematu.
No, ale nie mam jajników...

michu
KasiaKZ
2017-02-06 14:48:20 UTC
Permalink
Raw Message
Ja bym to nazwał ucięciem spekulacji, zamknięciem tematu.
oczywiscie, dla jego kariery to najlepsze co mogl zrobic ...
mowiac o niesmaku nie mialam tej akurat na mysli,
bo zona widzac takie oswiadczenie musiala zostac
brutalnie odarta z jakichkolwiek zludzen, ze to tylko
jakies fatalne, chwilowe zauroczenie ...
magiel nam sie zrobil, ale to w koncu kawiarenka ;)


pozdrawiam hiperjajnikowo

kasia
KasiaKZ
2017-02-07 18:39:31 UTC
Permalink
Raw Message
Ja bym to nazwał ucięciem spekulacji, zamknięciem tematu.
No, ale nie mam jajników...
hmmm, no to ucial ...

http://kobieta.wp.pl/zwiazalem-swoje-zycie-z-asystentka-zakochany-burmistrz-i-afera-facebookowa-6088605511955585a


kasia
Wojtek Domino
2017-02-07 19:48:14 UTC
Permalink
Raw Message
O to chodziło.
Ale co to nas to obchodzi ?
Jego życie. Dokonujemy wyborów i tyle.
Post by KasiaKZ
Ja bym to nazwał ucięciem spekulacji, zamknięciem tematu.
No, ale nie mam jajników...
hmmm, no to ucial ...
http://kobieta.wp.pl/zwiazalem-swoje-zycie-z-asystentka-zakochany-burmistrz-i-afera-facebookowa-6088605511955585a
kasia
michu
2017-02-07 20:17:10 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Wojtek Domino
Ale co to nas to obchodzi ?
Jego ¿ycie.
£±cznie liczba aktywnych u¿ytkowników FB wynosi 1,65 miliarda internautów.
To znaczy, ¿e co 4 cz³owiek na Ziemi ma tam swoje konto. A takich, które
codziennie wizytuj± portal jest ponad 1 miliard.28 kwi 2016
Facebook og³asza wyniki 2016 i liczbê u¿ytkowników - Planeta.fm


to obchodzi 1 650 000 000 ludzi


michu
Wojtek Domino
2017-02-07 22:42:27 UTC
Permalink
Raw Message
Czytałem kiedyś opowiadanie SF zamieszczone w "Rakietowych szlakach".
Jakiś człek idzie przez miasto i jest atakowany głoszonymi "prawdami"
płynącymi z głośników, które Każdy mógł posiać. Nie zgadza się z
poglądami które słyszy. Wchodzi do swojego domu w którym montowane są
takie same głośniki. Teraz to ja wam powiem co jest prawdą.
:(
I bajka Lema
"Wyprawa szósta, czyli jak Trurl i Klapaucjusz demona drugiego rodzaju
stworzyli, aby zbójcę Gębona pokonać"

Jak nic FB.
Post by Wojtek Domino
Ale co to nas to obchodzi ?
Jego życie.
Łącznie liczba aktywnych użytkowników FB wynosi 1,65 miliarda internautów.
To znaczy, że co 4 człowiek na Ziemi ma tam swoje konto. A takich, które
codziennie wizytują portal jest ponad 1 miliard.28 kwi 2016
Facebook ogłasza wyniki 2016 i liczbę użytkowników - Planeta.fm
to obchodzi 1 650 000 000 ludzi
michu
Piotr Siciarski
2017-02-07 19:56:50 UTC
Permalink
Raw Message
Użytkownik "KasiaKZ" napisał w wiadomości grup
Post by KasiaKZ
hmmm, no to ucial ...
Kasia,
nie miejsce tu aby uchylać swoich rąbków prywatności,
ale zapewniam Cię,
że i tak na końcu najbardziej będzie miała przechlapane ta "nowa",
przez dłuższy czas.

Pozdrawiam nie raz/nie dwa
piotrs
michu
2017-02-07 19:59:38 UTC
Permalink
Raw Message
...
Post by KasiaKZ
hmmm, no to ucial ...
:)

Kolejny dowód na to, ¿e mêzczyzna nie powinien zanadto okazywac uczuc.

pozdrawiam z kamienn± twarz±

michu
Digoxinum
2017-02-08 09:16:42 UTC
Permalink
Raw Message
http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/mikolow/a/zakochany-burmistrz-mikolowa-przyznal-sie-do-romansu-z-asystentka-jestem-po-uszy-zakochany,11768440/

Ciekawe kiedy powstanie o tym książka i film ? ;-)

W sumie sprawa z prywatnej zrobiła się ogólnopolska ?

Magia FB działa ;-)
Post by KasiaKZ
Ja bym to nazwał ucięciem spekulacji, zamknięciem tematu.
No, ale nie mam jajników...
hmmm, no to ucial ...
http://kobieta.wp.pl/zwiazalem-swoje-zycie-z-asystentka-zakochany-burmistrz-i-afera-facebookowa-6088605511955585a
kasia
Digoxinum
2017-02-08 10:03:09 UTC
Permalink
Raw Message
To to jakaś "masakra" ?

http://www.se.pl/wiadomosci/polska/zakochany-burmistrz-oglosil-romans-z-asystentka-na-facebooku_946897.html

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/burmistrz-mikolowa-stanislaw-piechula-przyznal-sie-do-romansu/fb353z1

https://www.wprost.pl/zycie/10041927/Odwazne-wyznanie-burmistrza-na-Facebooku-Zwiazalem-swoje-zycie-prywatne-z-asystentka.html

http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj/a/zakochany-burmistrz-mikolowa-przyznal-sie-do-romansu-z-asystentka-jestem-po-uszy-zakochany,11768440/

http://slask.onet.pl/burmistrz-mikolowa-na-facebooku-przyznal-sie-do-romansu/zkqrzne

Ciekawe czy pismaki miały zgodę na publikację wizerunku, zdjęć , pełnych
danych personalnych itd. ?

Współczuję rodzinie... :-(
Post by Digoxinum
http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/mikolow/a/zakochany-burmistrz-mikolowa-przyznal-sie-do-romansu-z-asystentka-jestem-po-uszy-zakochany,11768440/
Ciekawe kiedy powstanie o tym książka i film ? ;-)
W sumie sprawa z prywatnej zrobiła się ogólnopolska ?
Magia FB działa ;-)
Post by KasiaKZ
Ja bym to nazwał ucięciem spekulacji, zamknięciem tematu.
No, ale nie mam jajników...
hmmm, no to ucial ...
http://kobieta.wp.pl/zwiazalem-swoje-zycie-z-asystentka-zakochany-burmistrz-i-afera-facebookowa-6088605511955585a
kasia
michu
2017-02-08 10:09:14 UTC
Permalink
Raw Message
Wspó³czujê rodzinie... :-(
tak siê konczy mi³o¶æ... do FB


michu
kasiakz
2017-02-08 11:02:59 UTC
Permalink
Raw Message
tak się konczy miłość... do FB
tak poza wszystkim to czy to jest zgodne z prawem
zeby publikowac czyjes prywatne posty w gazetach ogolnopolskich ?


kasia


p.s tez mi sie zdarza czasem zbyt szczerze chlapnac cos na FB,
i nie raz, nie dwa potem ,,wygumkowywalam,, gdy emocje opadly ;)
ale to w sprawie zwierzat, nawet jakby poszlo w swiat, to biedy
by nie bylo duzej :)
Wojtek Domino
2017-02-08 13:39:54 UTC
Permalink
Raw Message
Zamieszczasz, w³a¶cicielem tre¶ci jest FB.
Zdjêcia zamieszczone mog± pojawiæ siê na desce klozetowej gdzie¶ w
Indochinach, USA itp.
Wszysto zgodnie z regulaminem - zaakceptowanym
:(
Post by kasiakz
Post by michu
tak siê konczy mi³o¶æ... do FB
tak poza wszystkim to czy to jest zgodne z prawem
zeby publikowac czyjes prywatne posty w gazetach ogolnopolskich ?
kasia
p.s tez mi sie zdarza czasem zbyt szczerze chlapnac cos na FB,
i nie raz, nie dwa potem ,,wygumkowywalam,, gdy emocje opadly ;)
ale to w sprawie zwierzat, nawet jakby poszlo w swiat, to biedy
by nie bylo duzej :)
Digoxinum
2017-02-08 15:03:44 UTC
Permalink
Raw Message
Właścicielem treści jest Facebook powiadasz ? ;-)

Ciekawe kto za to zapłaci ?

http://wyborcza.pl/7,75399,21246512,syryjski-uchodzca-pozywa-facebooka-internet-stal-sie-polem.html
Zamieszczasz, właścicielem treści jest FB.
Zdjęcia zamieszczone mogą pojawić się na desce klozetowej gdzieś w
Indochinach, USA itp.
Wszysto zgodnie z regulaminem - zaakceptowanym
:(
Post by kasiakz
tak się konczy miłość... do FB
tak poza wszystkim to czy to jest zgodne z prawem
zeby publikowac czyjes prywatne posty w gazetach ogolnopolskich ?
kasia
p.s tez mi sie zdarza czasem zbyt szczerze chlapnac cos na FB,
i nie raz, nie dwa potem ,,wygumkowywalam,, gdy emocje opadly ;)
ale to w sprawie zwierzat, nawet jakby poszlo w swiat, to biedy
by nie bylo duzej :)
Wojtek Domino
2017-02-08 20:27:01 UTC
Permalink
Raw Message
Regulamin FB

czyli oni korzystają, Ty odpowiadasz.

:(


...
1. Udostępnianie treści i danych użytkowników

Użytkownik jest właścicielem wszystkich materiałów i informacji
publikowanych przez siebie w serwisie i może określać sposób ich
udostępniania poprzez ustawienia prywatności oraz ustawienia aplikacji.
Oprócz tego:
W przypadku treści objętych prawem własności intelektualnej (IP, ang.
intellectual property), takich jak zdjęcia i filmy, użytkownik przyznaje
nam poniższe uprawnienia zgodnie z wprowadzonymi przez siebie
ustawieniami prywatności i ustawieniami aplikacji: użytkownik przyznaje
nam niewyłączną, zbywalną, obejmującą prawo do udzielania sublicencji,
bezpłatną, światową licencję zezwalającą na wykorzystanie wszelkich
treści objętych prawem własności intelektualnej publikowanych przez
niego w ramach serwisu Facebook lub w związku z nim (Licencja IP).
Licencja IP wygasa wraz z usunięciem przez użytkownika treści objętych
prawami własności intelektualnej lub konta, o ile treści te nie zostały
udostępnione innym osobom, które ich nie usunęły.
Usunięcie treści objętych prawem własności intelektualnej odbywa się w
sposób podobny do opróżniania kosza na komputerze. Użytkownik przyjmuje
jednak do wiadomości, że kopia zapasowa usuniętych treści może być
przechowywana przez uzasadniony okres czasu (ale nie będzie dostępna dla
innych).
Podczas korzystania z aplikacji może wyświetlić się monit z prośbą o
udostępnienie aplikacji treści i informacji użytkownika, a także treści
i informacji, które zostały mu udostępnione przez inne osoby. Aplikacje
są zobowiązane szanować prywatność użytkowników. Ustalenia pomiędzy
użytkownikiem a aplikacją będą regulować sposób wykorzystywania,
przechowywania i przekazywania wyżej wymienionych treści i informacji
przez aplikację. (Więcej informacji na temat Platformy, w tym sposobu
określania zakresu informacji, które inne osoby mogą udostępniać
aplikacjom, zawarto w Zasadach wykorzystania danych i na stronie
dotyczącej Platformy).

Gdy użytkownik publikuje treści lub informacje, korzystając z ustawienia
Publiczne, zezwala wszystkim, w tym osobom niebędącym użytkownikami
Facebooka, na uzyskiwanie dostępu do tych informacji i wykorzystywanie
ich, a także na wiązanie tych informacji z użytkownikiem (tj. jego
imieniem i nazwiskiem oraz zdjęciem profilowym).

Doceniamy wszelkie opinie i inne propozycje użytkowników dotyczące
serwisu Facebook, jednakże przekazując opinię lub propozycję,
użytkownicy przyznają nam zezwolenie na wykorzystanie ich bez obowiązku
wypłaty wynagrodzenia (ponieważ użytkownik nie jest zobowiązany do ich
przekazywania).
...
Post by Digoxinum
Właścicielem treści jest Facebook powiadasz ? ;-)
Ciekawe kto za to zapłaci ?
http://wyborcza.pl/7,75399,21246512,syryjski-uchodzca-pozywa-facebooka-internet-stal-sie-polem.html
Zamieszczasz, właścicielem treści jest FB.
Zdjęcia zamieszczone mogą pojawić się na desce klozetowej gdzieś w
Indochinach, USA itp.
Wszysto zgodnie z regulaminem - zaakceptowanym
:(
Post by kasiakz
tak się konczy miłość... do FB
tak poza wszystkim to czy to jest zgodne z prawem
zeby publikowac czyjes prywatne posty w gazetach ogolnopolskich ?
kasia
p.s tez mi sie zdarza czasem zbyt szczerze chlapnac cos na FB,
i nie raz, nie dwa potem ,,wygumkowywalam,, gdy emocje opadly ;)
ale to w sprawie zwierzat, nawet jakby poszlo w swiat, to biedy
by nie bylo duzej :)
Piotr Siciarski
2017-02-09 15:20:52 UTC
Permalink
Raw Message
Post by KasiaKZ
hmmm, no to ucial ...
Temat SP był nawet w TVN24,
w dzisiejszej "15 na żywo".

Konkurencja polityczna nie śpi...

Pozdrawiam
piotrs

---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
KasiaKZ
2017-02-09 17:13:31 UTC
Permalink
Raw Message
Post by Piotr Siciarski
Temat SP był nawet w TVN24,
w dzisiejszej "15 na żywo".
no coz, myslalam, ze raczej zaslynie
czyms bardziej ambitnym.
dla mnie totalna porazka i rozczarowanie.
nastepnym razem pomysle 5 razy zanim
sie wybiore przez cala Polske na wybory ;)


kasia

Digoxinum
2017-02-06 13:21:40 UTC
Permalink
Raw Message
Piotruś napisz coś krótko i własnymi słowami bo nie chce mi się tego
przydługiego tekstu czytać ;-)

Ja za to podsumuję zmiany w dziedzinie farmacji ;-)

Miało być cudownie i pięknie , niestety ale realnie jest ch... , d...pa
i papierów kupa (to ostatnie jeśli chodzi o leki z pseudoewką itp.)

Pozdrawiam , w oczekiwaniu na cud ? :-)

ps. Na koniec coś optymistycznego : styczeń roku 2017 to był jeden z
najlepszych styczni od 5 lat... ;-)
Post by Piotr Siciarski
http://www.rp.pl/Opinie/302059944-Jan-Czekaj-Podsumujmy-rok-dobrej-zmiany.html#ap-1
W ubiegłym roku, po raz pierwszy od naszego wejścia do Unii, różnica
pomiędzy wielkością PKB na mieszkańca UE i Polski praktycznie się nie
zmniejszyła.
Rządząca obecnie koalicja szła do wyborów z hasłem „Polska w ruinie",
stanowiącym syntetyczną ocenę stanu polskiej gospodarki po ćwierćwieczu
przemian. Z kolei hasło „dobra zmiana" stanowiło zapowiedź pozytywnych
zmian ekonomicznych i społecznych, które miały prowadzić do radykalnej
poprawy sytuacji gospodarczej Polski oraz poziomu życia obywateli.
Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie najważniejszy wskaźnik
zawierający syntetyczną ocenę stanu gospodarki, a mianowicie dane o
wzroście PKB w roku 2016, a więc pierwszym roku, w którym pełnię władzy
sprawowało Prawo i Sprawiedliwość. Mając to na uwadze, można zatem
stwierdzić, że zarówno osiągnięcia polskiej gospodarki w minionym roku, jak
i jej niepowodzenia trzeba w całości przypisać rządzącej obecnie ekipie,
która, jak żadna inna dotąd, sprawuje samodzielną i niepodzielną władzę.
Ponieważ rządząca ekipa zapowiadała przeprowadzenie radykalnych zmian w
gospodarce, mających na celu zdecydowaną poprawę sytuacji gospodarczej,
warto się zastanowić, czy w minionym roku w polskiej gospodarce zaszły
takie zmiany, które pozwalałyby stwierdzić, że program rządu jest
skutecznie realizowany i przynosi oczekiwane rezultaty.
Diagnoza Morawieckiego
Formułowane w kampanii wyborczej hasła wyborcze zostały skonkretyzowane w
tzw. planie Morawieckiego („Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" oraz
„Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju"), w którym nie tylko
przedstawiono diagnozę stanu polskiej gospodarki u progu 2016 roku (Polska
w ruinie), ale także zarysowano kierunki planowanych przemian w polityce
gospodarczej i mechanizmach funkcjonowania gospodarki (dobra zmiana). W
diagnozie stanu polskiej gospodarki pod koniec 2015 roku wskazano wiele
– pułapka średniego dochodu,
– nadmierne uzależnienie od kapitału zagranicznego,
– niski udział inwestycji w PKB,
– zbyt wysoki dług publiczny.
Wskazując na te negatywne cechy polskiej gospodarki, autorzy równocześnie
podjęli się ambitnego zadania zmiany tego niezwykle niekorzystnego, ich
zdaniem, stanu rzeczy. Można zatem dziś postawić pytanie, jakimi
osiągnięciami może pochwalić się rząd PiS po pierwszym pełnym roku rządów.
Oczywiście dla szczegółowej oceny polskiej gospodarki w roku 2016
należałoby przeanalizować wiele innych wskaźników, ale wydaje się, że wyżej
wymienione kwestie dobrze charakteryzują zarówno ocenę stanu gospodarki
przez obecnie rządzących w momencie przejmowania władzy, jak i
najważniejsze skutki strategii gospodarczej rządu, którą, jak należy sądzić
(teczki pełne ustaw), zaczęto wdrażać niemal natychmiast po zdobyciu
władzy.
Tkwimy głębiej w pułapce
„Pułapka średniego dochodu" nie była wprawdzie hasłem wyborczym PiS ze
względu na niemedialny charakter (hasło „Polska w ruinie" znacznie lepiej
przemawia do wyobraźni przeciętnego obywatela), ale znalazła się na
pierwszym miejscu wśród negatywnych cech polskiej gospodarki wymienionych w
planie Morawieckiego.
poprzez wysoką dynamikę wzrostu gospodarczego, którego odzwierciedleniem
jest tempo wzrostu PKB. Wprawdzie w planie Morawieckiego nie mówi się
wprost, jakie tempo wzrostu PKB pozwoli wyrwać Polskę z pułapki średniego
dochodu, ale można sądzić, że powinno być wyższe niż 3,8 proc., gdyż takie
tempo wzrostu w trakcie dziesięciu lat poprzedzających dobrą zmianę nie
pozwoliło, zdaniem rządzących, wyrwać Polski z tej pułapki.
Jak wiadomo, PKB w ubiegłym roku wzrósł o 2,8 proc., czyli o 1 punkt
procentowy mniej niż średnia z ostatnich dziesięciu lat. Pierwszy rok
rządów PiS trudno zatem uznać za okres, w którym odnotowano szczególne
sukcesy w podnoszeniu Polski i Polaków na wyższy pułap dochodów.
Oceniając tempo wzrostu PKB w ostatnim roku, warto także pamiętać, że
ostatnie dziesięć lat przed dobrą zmianą były okresem niekorzystnych
zewnętrznych uwarunkowań wzrostu polskiej gospodarki. Tempo wzrostu PKB w
UE, naszego głównego partnera handlowego, wynosiło przeciętnie rocznie
około 1 proc. Gospodarka Polski rozwijała się zatem około czterech razy
szybciej niż średnio gospodarki pozostałych krajów UE. Dzięki temu różnica
pomiędzy średnim poziomem PKB na mieszkańca w UE i Polsce zmniejszyła się o
19 punktów procentowych, czyli o 1,9 punktu procentowego rocznie.
W ubiegłym roku średnie tempo wzrostu PKB w UE wyniosło około 2 proc.,
czyli różnica zmniejszyła się do 0,8 punktu procentowego. Oznacza to, że w
ubiegłym roku, po raz pierwszy od momentu przystąpienia do UE, różnica
pomiędzy wielkością PKB na mieszkańca UE i Polski praktycznie rzecz biorąc
nie zmniejszyła się. Czyżby absurdalne sugestie wicepremiera dotyczące
błędów w liczeniu PKB w roku 2014 i 2015 miały na celu obniżenie bazy dla
wzrostu PKB w roku 2016 i tym samym nieznaczną poprawę niezbyt korzystnego
obrazu osiągnięć PiS w zakresie wzrostu gospodarczego w tym roku?
Transfery płyną za granicę szerszą strugą
Drugim zasadniczym przedmiotem krytyki kierowanej przez PiS pod adresem
wcześniejszych rządów było nadmierne uzależnienie polskiej gospodarki od
kapitału zagranicznego. Wicepremier Morawiecki pisał w „Planie na rzecz
odpowiedzialnego rozwoju", że polska gospodarka ponosi olbrzymie koszty na
rzecz kapitału zagranicznego z tytułu transferu dywidend, udziału w zyskach
i odsetek od długu w wysokości około 95 mld zł rocznie. W bardziej żywym
języku przedwyborczej propagandy było to przejawem jawnej grabieży Polski,
odbywającej się za przyzwoleniem czy wręcz przy współudziale rządzącej
wcześniej ekipy.
Zobaczmy zatem, jak sytuacja w tym względzie zmieniła się w trakcie
ostatniego roku. Ponieważ brak jest jeszcze danych dotyczących bilansu
płatniczego za cały rok 2016, więc posłużymy się danymi za trzy pierwsze
kwartały, które mogą stanowić dobre przybliżenie danych za cały rok.
Międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto Polski (różnica między
zagranicznymi inwestycjami w Polsce a polskimi inwestycjami za granicą)
była ujemna i wynosiła na koniec 2015 roku 1 123 117 mln, natomiast na
koniec trzeciego kwartału roku 2016 wzrosła do 1 138 870 mln zł, czyli o 15
753 mln zł. Pogorszenie międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto kraju
trudno oczywiście zaliczyć do zjawisk pozytywnych, zwłaszcza jeżeli jednym
z najważniejszych priorytetów polityki gospodarczej miało być ograniczenie
uzależnienia gospodarki od kapitału zagranicznego.
Dane dotyczące bilansu płatniczego za trzy pierwsze kwartały roku 2016
pokazują nie tylko pogorszenie międzynarodowej pozycji inwestycyjnej, ale
także wzrost transferów na rzecz zagranicznych inwestorów. W trakcie trzech
pierwszych kwartałów roku 2015 kwota tych transferów wyniosła 44 464 mln
zł. W trakcie trzech pierwszych kwartałów ub. roku transfery te osiągnęły
52 877 mln zł, czyli wzrosły o 8 413 mln zł (a więc o 20 proc.).
Można zatem stwierdzić, że w trakcie pierwszego roku rządów PiS stopień
uzależnienia Polski od kapitału zagranicznego nie tylko nie zmniejszył się,
ale wzrósł, a konsekwencją tego jest wzrost transferów dla inwestorów
zagranicznych, nazywanych w kampanii wyborczej grabieżą narodu polskiego
przez międzynarodową finansjerę. Jak zatem nazwać to, co działo się w roku
2016?
Inwestycje się skurczyły
Kolejną negatywną cechą gospodarki polskiej, na którą szczególną uwagę
zwraca wicepremier Morawiecki, jest niski udział inwestycji w PKB.
Wicepremier słusznie uważa, że warunkiem przyspieszenia tempa wzrostu
polskiej gospodarki oraz jej modernizacji są inwestycje. Wychodząc z
założenia, że udział inwestycji w PKB jest zbyt niski, wicepremier
Morawiecki przyjął ambitne zadanie zwiększenia tego udziału do 25 proc. W
jakim stopniu osiągnięto ten ważny cel? Otóż, w roku 2016 udział inwestycji
w PKB wyniósł 18,5 proc., co w porównaniu z rokiem 2015, w którym udział
ten wynosił 20,1 proc., oznacza spadek o 1,6 punktu procentowego.
Można zatem stwierdzić, że polska gospodarka w pierwszym roku dobrej zmiany
nie tylko nie rozwijała się szybciej niż w okresie, w którym, zdaniem
obecnie rządzących, została doprowadzona do ruiny, ale również perspektywy
jej szybszego wzrostu w przyszłości, zwłaszcza wzrostu finansowanego
wewnętrznymi źródłami, nie są zbyt optymistyczne, jeżeli uwzględnimy, że
według dostępnych informacji i szacunków najbardziej aktywną grupą
inwestorów w ub. roku były firmy z kapitałem zagranicznym.
Rósł dług Skarbu Państwa
Nadmierne zadłużenie sektora finansów publicznych było kolejnym przedmiotem
krytyki poprzedników przez rządzącą obecnie koalicję. Jak zatem wyglądają
osiągnięcia obecnego rządu w tym zakresie? Ponieważ nie ma jeszcze pełnych
danych za rok 2016, toteż posłużymy się danymi za 11 miesięcy.
W trakcie pierwszych 11 miesięcy 2016 roku dług Skarbu Państwa zwiększył
się o 88 789,3 mln zł, czyli najwięcej w porównywalnym czasie w całym
okresie transformacji. Prawdopodobnie nieco mniej wzrosło zadłużenie
sektora finansów publicznych ze względu na oszczędności w samorządach,
niemniej w trakcie trzech pierwszych kwartałów ubiegłego roku zadłużenie
tego sektora wzrosło o 62 279,9 mln zł i zapewne do końca roku wzrośnie co
najmniej o dodatkowe 20 mld zł, zwłaszcza gdyby okazało się, że
przyspieszyły inwestycje samorządowe.
Budżet na ten rok ma zamknąć się deficytem sięgającym niemal 60 mld zł.
Trudno zatem oczekiwać, że rok 2017 będzie rokiem oddłużaniu państwa
polskiego. Wręcz przeciwnie, ze względu na wzrost wydatków socjalnych,
oczekiwany wzrost nakładów inwestycyjnych sektora publicznego, a także na
bardzo ambitne założenia w zakresie poprawy ściągalności podatków istnieje
ryzyko przekroczenia planowanego deficytu, co grozi przekroczeniem
konstytucyjnych relacji długu do PKB. Twierdzenie, że sytuacja sektora
finansów publicznych uległa w minionym roku poprawie, trudno byłoby uznać
za odpowiadające prawdzie.
Bezrobocie na szczęście zmalało
Aby nie być posądzonym o stronniczość, wskażę także to, co należy zaliczyć
do sukcesów obecnego rządu. Chodzi mianowicie o bezrobocie. Stopa
bezrobocia wyniosła na koniec 2016 roku 8,3 proc. i była najniższa w całym
okresie transformacji.
Aby jednak nie popaść w stan nadmiernego samozadowolenia, należy zwrócić
uwagę na niepokojące zjawiska, jakie pojawiły się na rynku pracy. Liczba
bezrobotnych zmniejszyła się w trakcie 2016 roku o 228 tys., równocześnie
liczba pracujących w gospodarce zwiększyła się o 350 proc. W tym samym
czasie liczba biernych zawodowo zwiększyła się o 93 tys. osób. Wynika z
tego, że liczba zatrudnionych obywateli polskich zwiększyła się w roku 2016
o około 135 tys. Pozostałe 215 tys. to imigranci, głównie z Ukrainy.
Te liczby kryją w sobie duże zagrożenie dla polskiej gospodarki na
najbliższą przyszłość. Od października tego roku obniżony zostanie wiek
emerytalny, co może oznaczać, że na emeryturę może przejść w tym roku dwa
razy więcej osób niż w roku poprzednim. Równocześnie istnieje
prawdopodobieństwo zniesienia wiz dla Ukraińców w całej UE, co może skłonić
znaczną część tych, którzy obecnie przebywają i pracują w Polsce, do
przeniesienia się do Niemiec czy innych krajów UE. Gdyby te dwa efekty
wystąpiły w tym i przyszłym roku z pełną siłą, to byłaby to katastrofa dla
polskiej gospodarki o trudnych do wyobrażenia skutkach. Przynajmniej w
połowie skutki te należałoby przypisać „dobrej zmianie".
Prof. dr hab. Jan Czekaj był w latach 2003–2010 członkiem Rady Polityki
Pieniężnej, obecnie wykłada na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i w
Wyższej Szkole Ekonomii i Informatyki w Krakowie
-----------------
Pozdrawiam niestety
piotrs
---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus
Loading...